Viv

Viv
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurosawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurosawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2015

[SKRAWKI] #3 Góra stoi, czyli subiektywna 10 najlepszych filmów Akiry Kurosawy

Wczoraj stuknęła 105 rocznica urodzin Akiry Kurosawy – twórcy przez wielu (słusznie) uważanego za ikonę kina japońskiego i jego niekoronowanego cesarza. Nie tylko zresztą ze względu na wybitne osiągnięcia filmowe: nawet na tle gromady egocentryków i despotów, jakimi byli reżyserzy filmowi, Kurosawa plasuje się w czołówce ze swoim chorobliwym perfekcjonizmem. Na planie bywał zmorą dla producentów (przekraczając raz za razem określone budżety i przykładając rękę do niemalże_bankructwa Toho w połowie lat 50.), swojej ekipy (karząc np. odmalowywać bramę dopóty, dopóki nie osiągnie koloru zbliżonego do tego z materiałów historycznych) oraz aktorów (prawie puszczając z torbami Toshiro Mifune za sprawą brody, jakiej zakazał mu golić), a jednocześnie – w życiu osobistym – był człowiekiem serdecznym, uczynnym i sympatycznym. A przy okazji tytanem pracy.