Zabawne czasy nam nastały. Na portalach internetowych o tematyce przeróżnej – począwszy od polityki, poprzez zabawne obrazki, kończąc na modzie – wszędzie góra memów dotyczących
Diablo III i zbliżającej się apokalipsy, kiedy gracze zapomną o realnym świecie i będą siekli demony do upadłego. W tiwi dziwne reportaże o tym, jak to gierki robią ludziom kisiel z mózgu, zamieniając boru ducha winnych gimnazjalistów w ociekających krwią i flakami psychopatycznych, seryjnych morderców, dokonujących masowych zabójstw za pomocą zardzewiałej łyżeczki do lodów, alternatywnie bawiących się w zombie i odgryzających ludziom twarze. A w kinie*
Jacek Bławut, po sześciu latach pracy, uderza z
Wirtualna wojną – swoim ostatnim filmem dokumentalnym, opowiadającym o zapaleńcach symulatora lotów z czasów II wojny światowej.
Po prawdzie mam wrażenie, że dopuszczam się tutaj małego nadużycia, stawiając ten film obok dwóch powyższych przykładów, jako że Wirtualna wojna nie jest dokumentem dotyczącym graczy – a właściwie dotyczącym nie tylko ich, ale podejmującym zdecydowanie szersze spektrum zagadnień. Z jednej strony mamy tutaj portret kilkunastu graczy z Polski, USA, Niemiec i Rosji, skupionych wokół jednego tytułu (niewymieniona w filmie gra Ił-2 Sturmovik). Rzut oka wystarczy, by przekonać się, że grupa nijak ma się do wyobrażenia o graczu, jako pryszczatym, zapuszczonym nastolatku: po stronie aliantów znajdziemy diakona, starszego wiekiem prokuratora, muzyka, kierowcę w przedsiębiorstwie; w nazistowskich barwach spotkamy zarówno młodego architekta, studenta, jak i artystę, który lata we własnoręcznie wykonanej replice kokpitu samolotu. Bławut wchodzi do ich życia, pokazuje ich mieszkania, rozmawia z członkami rodziny, wypytuje o to, co sprawiło, że tak mocno wciągnęli się w grę. Śmiech związany z próbami wytłumaczenia fenomenu żonom miesza się z gorzkimi obserwacjami dotyczącymi wielu nocy spędzonych na długich lotach i ochronie nieba przed samolotami Luftwaffe. Reżyser nie ocenia graczy – nawet, jeśli ich wypowiedzi, postawy czy ideały mogą wydawać się kontrowersyjne. Zamiast tego wnika w przyczyny ich zafascynowania symulatorem i powietrzną walką: chęć służby w lotnictwie, przeszłość w wojsku, rodzinę służącą na frontach II wojny światowej.